niedziela, 1 marca 2009

Taka pocieszka.


Kilka dni temu zawitał u mnie gość, niby zwykła sunia a jednak. Jakiś brutal przywiązał ją do drzewa, więc ruszyłam do akcji. Zaaplikowałam jej wszystko co było pod ręką, nawet Beaphara w sprayu ( chłopaki z lecznicy wiedzą o co chodzi). Wygląda teraz jak nówka, choć ma około cztery lata i z pewnością mroczną przeszłość. Jest cudowna, taka pocieszka. Kocha wszystkich: ludzi, dzieciaki i psy. Wychodzę z nią na spacer, mam ciasteczka w kieszeni. Suka lata, wącha, wołam ją - przybiega. Dostaje nagrodę i znowu biega. Znowu ją wołam, przybiega, smakołyk. Chowam się za drzewo, uciekam, wołam - przybiega, smakołyk. Możemy tak godzinami.

Słuchajcie! Ogłaszam konkurs na imię dla mojej znajdy! Najlepiej gdyby to było imię jakiegoś komiksowego bohatera, a właściwie bohaterki, hihi. Chwilowo wołam do niej Barbarelka, ale rzadko reaguje.